wtorek, 30 września 2008
p.s. i love you
alez sie naplakalam dzis...
zatem polecam:))))
17:41, laudik
Link Komentarze (1) »
środa, 24 września 2008
....
od ponad 3 tygodni nie jem slodyczy, chleba, wlasciwie nic mącznego, wlasciwie nic tlustego,
wlasciwie to pije głownie kefir i jem jałka. wymiennie z innymi owocami i warzywami.
calym szalenstwem dnia jest 2 razy batonik muesli light .i kilka przgryzek typu suszona sliwka tudiez winogronko.
waga ani drgnie.
zaprawde, powiadam wam, emejzin...
18:39, laudik
Link Dodaj komentarz »
o czym to ja mialam...?
pomyslalam.
i wyszlo mi tak, ze narzekam i marudze, a dzieci mam tylko 3 -i to z dwoch ciaz.
a oni maja 10, czekaja na 11 i nie nazrekaja i sie usmiechaja.
ze mam wieczne pretensje, krzycze, jestem zmeczona, a oni wygladaja na szczesliwych .i mysle , ze sa.
ze tak naprawde kochalam byc w ciazy i gdzies gleboko, do czego sie nie pzryznam nigdy chcialabym byc w ciazy jeszcze raz. jeszcze raz "to" przezyc, magiczne, niesamowite oczekwianie na ten cud.
bo moje dzieci sa takimi cudami - nie ogarniam ich, czesem zapominam, ze sa moje - szczegolnie jak mnei wkurwia - znaczy caly czas - ale fakt ich istnienia uwazam za cud.
takie "cos" z "niczego"
i na koncu,ze oni - od tych dzieci maja cos co im przyswieca, jakas wartosc nadrzedna.
ze zyja w zgodzie z jakimis prawami, rytualami, ze przyswieca im jakis cel, ze sa w koncu w zgodzie z natura.
i szkoda, ze nie jestem religijna w tak doslowny sposob.
ze spekuluje, kombinuje w ta i wewta, dopasowuje swiat i rzeczywistosc do swoich potrzeb, a siebie do pojechanych norm ogolnospolecznego bytu.
zazdroszcze im tego spokoju, tej zgody na swiat, nature, na zycie.
to wielka umiejetnosc zyc z tym wszystkim co ci niesie zycie, bez kombinacji i nie na skorty.
i nie chcemy z M.wiecej dzieci - to ustalone.
mamy dosc.
choc moze jakby sie trafilo...
no, ale mi sie nie trafi ...:)
18:16, laudik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 września 2008
http://www.itvp.pl/player.html?mode=0&channel=452&video_id=24365
i sie poczulam jak debil.taka refleksja na pierwszy moment po
tak, tak, chodzi o tych z dziesiatka dzieci.
i jakby sie zazdrosna poczulam pierwszy raz w zyciu.trudno okreslc o co wlasciwie.
jak pomysle to napisze
15:36, laudik
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 września 2008
czwartek
dzieci szczesliwie osadzone w szkole.
na dzien caly.
ja przeorganizowuje swoj plan dnia -tygodnia-miesiaca wlasnie pod tym katem.
poki co pogoda cudowna, cieplo tak, ze łaze w cienkim topiku (i uwierzyc nie moge, ze w pl nastala zima).
po wyjezdzie mamy psychicznie staram sie wejsc w swoje dawne role, choc luz i pogoda poki co rujnuja moje plany.
jedno co mi sie chce to lazic po plazy i sluchac muzyki.
a wychodzi mi to niezle, bo po zsumowaniu pokonanych dystansow doliczylam sie - za ostatnie 3 doby - z 50 kilometrow.
szkoda, ze efektu na skali to nie daje:/
ale, zeby napic sie kefiru jestem zdolna do wielu poswiecen.
wiec chodze, zeby go kupic - nawet bardzo daleko.
poza tym nowosc -pierwszy raz odkad mam dziewczyny (a myslalam, ze sie nigdy nie doczekam) - siedze sama w domu, pije kawe, gryze suchara i grzebie w necie.
bosssssskooooo!!!
12:17, laudik
Link Komentarze (2) »
środa, 17 września 2008
środa
potworne zmeczenie - to zepchniete na dno swiadomosci przyatakowalo mnie dzis od rana.
stres, ktory latami wyrzucam z siebie robiac coraz to inne wygibasy juz wczoraj wieczorem zablokowal mi plecy, a dzis zupelnie unieruchomil mnie w lozku.
nie znosze praktyki w domu - zawsze mialam spore problemy z relaksem, ale bez watpienia doszlam w zaniedbaniu siebie do przyslowiowej sciany i albo albo.
wiec cos mi sie zdaje, ze od teraz kazdy dzien taki jak dzis - wolny bede musiala zaczac wykorzystywac na to na co kiedys mialam czas kazdego wieczora.....zanim tu nie przyjechalam....
mama ponoc zle sie czuje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz