wtorek, 6 grudnia 2011

uwaga, wtorek, 20 stycznia 2009

uwaga

bede jechac wkrotce z tematem. dojrzewam i dojrzewm i czuje, ze mi sie niebawem uleje.
prosze jeno o instrukcje jak to zahaslowac

bo bedzie okropnie i bluzgajaco
11:23, laudik
Link Komentarze (3) »

piątek, 16 stycznia 2009
jak kobieta z kobieta

k - musze cos ze soba zrobic, wlOsy zapuszcze chyba, bo schudnac nie moge.
chce mi sei jakiejs odmiany,no...
i chcialabym miec sztuczne cycki.Bo te co mam sa małe i klapniete.
machnełąbym se taki cyc jak ma Doda.
odwrócilby uwage od dupy.

j - bleeee. - to o sylykonach.
pamietaj: duza dupa nie jest zła. jest rewelacyjna.
a duze cyce sa przereklamowane.
ja mam wewnetrzne fuj na impalnty,chociaz znam samcow co leca na takie cyce.
u siebie mam wewnetrzne fuj -
u innych mi ni przeszkadza

k - no ja sama mam wewnetrzne fuj.
ale fajnie sie wyglada, nie?

j - no tak, ale operacja..potem ta rekowalescencja, pol roku nie podniesiesz kuba z kawa.
Zapomnij o joggingu przez rok.qrwa, przeciez to sie idzie zajebac

k - wiem wiem.gdyby nie to juz od dawna bym sie prezyła nowym biustem.

j - ja sobie kedys wypisalam plusy i minusy i coz - wyszlo mi, ze sztuczne cyce nie dadza mi zadowoleni.a mialam straszna korbe na implanty.

k - serio?
O MATKO..dobrze ze nie jestem osamotniona w pragnieniach
18:50, laudik
Link Komentarze (5) »

środa, 14 stycznia 2009
wlasciwie

to chyba racja, ze mam tendencje do zamiatania pod dywan.

co skutecznie przeszkadza mi byc wzorowa gospodynia tego miejsca - BO NORMALNIE to powinnam z perwersyjnym zadowoleniem wylac tu wszystkie swoje wkurwy i frustracje, lęki i przezycia - najbardziej nawet traumatycznie.
powinnam pojechac po calosci i po szczegole, po wszystkich tych co nimi w ostatnim czasie rzygam.
a ja - ze mam od dziecka sklonnosci do klimtu: "jak zamkne oczy to znikam" wlasenie dlatego ani nie pisze, ani nie dzwonie bom zajeta straszliwe skladaniem swojego zycia i swoich rozwelczonych bebechow do kupy.

w realu je skladam. i zbieram.

ale moze to i racja, moze powinnam odwalic tu takie katharsis i jebnac notke na 3 strony - punkt po punkcie komu i za co mam za zle.
powinnam siegnac do przeszlosci i odjebac tu regularna wiwisekcje na sobie, posypac łeb popiołem, potem wylac kubeł pomyj, gorzkich zalow na kazdego, kto na to zasluguje po czym sie wysadzic ładunkiem wybuchowym własnej, domowej roboty.o duzej mocy
a nawet sie wykastrowac - co modne jest i widowiskowe - w moim przypadku byloby to ucięcie sobie cyckow.

pomysle o tym.
jak mnie najdzie to wlasnei tak zrobie.

tylko sie przedtem ohasluje.
10:39, laudik
Link Komentarze (4) »

poniedziałek, 05 stycznia 2009
party girl;):)))












12:41, laudik
Link Komentarze (3) »

no wiec

1. sytuacja zwiazana z poprzednimi wpisami opanowana wstepnie.
powinnam sie cieszyc, bo okazało sie, ze M. mnie kocha jakby na tyle, ze wizja porzucenia go z powodu....
okazała sie na tyle niemiła, iz daje rade.

2. a jak juz sie troche odchamił, to zobaczył wiecej - znaczy spojrzał trzrezwiej - i ma porownanie jak było i jak teraz jest.
Ma teraz szersza wizje tego co ja znosiłam i chyba to najbardziej pomaga mu funkcjonowac w wymiarze zwykłych smiertelników.
Niestety nie jest jeszcze na etapie na jakim chciałabym, zeby byl, jednak nastawiałam sie na porazke.
A tu jednak sukces.
Cieszy mnei to ogromnie, bo zakladałam na wstepie, ze po - umowmy sie, ze to 10 lat (a prawda jest taka, ze 16..:( ) - przyjełam okres naszego "po slubie" jako "TEN" czas, o ktorym mowimy - zakładałm wiec, ze bedzie ciezko, i opornie.
Nastawiałam sie na wzlot - krotkotrwały i upadek -z hukiem.

Nic takiego poki co sie nie stało.

Było pare razy strasznie nerwowo, płacz - moj i krzyki - moje.
Ale jest dobrze.
M. coraz bardziej przypomina siebie sprzed:)
Pod KAZDYM wzgledem...:);)

Mam wiec odrestaurowane zycie uczuciowe - emocjonalnie i seksualnie:)
Wiecej gadamy, wiecej sluchamy, wiecej sie smiejemy.
Uzgadniamy znow razem prawie wszysko.
M. mi pomaga - czuje sie w koncu wystarczajaco odciazona.
Własciwie powinnam powiedziec, ze po raz pierwszy odkad mamy dzieci czuje, ze mam męża.
Takiego jakiego zawsze chciałam miec, a nie mialam.

Jak mu cos znow nie odjebie to z kazdym miesiacem powinno byc coraz lepiej w kwestii psychicznej u niego - a to jak wiadomo najwazniejsze.
Bo co do stanu fizycznego w jakim jest to chyba sam widzi poprawe - ja w kazdym razie czuje sie jakbym miala nowego faceta:)))





a tak poza tym....

swieta pod hasłem - trzeba przytyc jak sie schudło - kurwaaa!!!!
w tydzien nadrobilam ze dwa miesiace odchudzania .... - ponoc standard po diecie...
nie wierzyłam - no to juz wierze.
powrot na diete nie jest ciekawy.
dlatego poki co na wage nie staje - po co sie dołowac, nieprawdaz?
stane za dwa tygodnie...
jak juz "namacalnie"stweirdze , ze nie bedzie szoku..
(w sensie jak mi znow cycki znikna, to bede wiedziała, ze jest spoko)

poza tym objawiło mi sie tu kilku ciezkich idiotow.
i idiotek.
pisac mi sie o tym nie chce, ale kolejny raz potwierdzaja mi sie moje teorie rozne.
jedna to taka, ze samo pokoncznie szkol (tudziez posiadanie dobrego zawodu, czy tam dobrych pieniedzy nie czyni kogos ani madzrejszym, ani lepiej wychowanym.(czasem, a nawet często to nawet moze byc jeszcze gorzej).
a druga mowi o tym, ze jak chcesz sie o kims czegos dowiedziec to napij sie z nim wodki. moze byc sporo.
i mowie wam - mialam tu takie akcje, ze załowałam, ze nie mam osinowgo kołka...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz