wtorek, 6 grudnia 2011

przed zapadnieciem sie w oflajn czwartek, 22 maja 2008, laudik

tak sie zastanawiam czy mi to poztrebne bylo

ta przeprowadzka.

bo z jednej strony onet bardzo dretwy, tradycja jest pianie tam po to by w momencie publikacji stracic wsyztsko.

lecz z drugiej strony jakis kawalek mnei tam zostal.

i sie dawalo tamtego bloga zrobic tak "pod siebie"

a tego to nie.

w kazydm razie no abla poki co.

ponadto dzis nastapi odciecie od siecoie - na jak dlugo - nie wiemy.

miejmy nadzieje, ze tutejszy dostawca netu sprezy sie i nie bedzie to dluzej niz do przyszlego tygodnia.

jakos tak lepiej jak sie net ma.

poza tym w kolo to samo - dzieci, praca, dom.

jedyna ciekawostka na najblizszy czas jest wyjazd do pl - dokladnie za miesiac.

i przyjazd K z K.

i moze dogadamy wizyte mamy.

a moze i kamy.

i jest mi jakos nijak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz