środa, 21 grudnia 2011

A do tego

nie zamierzam współdzielić szaleństwa przedświątecznego, którego szczerze nienawidzę
i dlatego:
- nie umyłam okien i nie zamierzam
- nie zrobilam jeszcze zakupów - i jak zrobię w końcu to będą niewielkie
-nie upiekę sernika w tym roku
-ani makowca
-ani babki drożdżowej
-ani nie nalepię pierogów  z kapustą i grzybami
-ani uszek do barszczu
-ani nie ugotuje barszczu

Powyższe kupię w ilości symbolicznej - chrzanic tradycjne utyranie się i jeszcze bardziej tradycyjne obżeranie się tym wszystkim - "bo szkoda by się zmarnowalo"

Dzieci mam zdecydowanie niezainteresowane tradycyjnym jedzeniem jak i tradycyjnym jadlem wiec bedzie tylko tyle ile trzeba by zaspokoic potzreby M na jedzenie , no i moje - na tradycje.




A zamierzam zamiast jedzenia pic z radosci - bo 4 stycznia rozpoczynam nowy rozdzial zycia na obczyznie :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz