GRZYB - parental advisory
kurwaaaa!!!
przyczepila mi sei jakas menda, jakis grzyb.
powinno byc dokladnie i szczegolowo - bedzie w skrocie.
a raczej w punktach.
1.wczepil sie pierwszy raz w marcu, ale udalo sie go wytepic.
trzymal sie 10 dni.
odpoczywanie po usunieciu zajelo nam dlugie miesiace.
grzyb ma lat 25, jest zjebem i synem siostry mojej matki.
wszystko wie najlepiej.
wszystko oprocz niego jest chujowe.
wszyscy procz niego sa głupi.
wszyedzie jest syf, wszystkie laski to dziwki, ale wszystkie na niego leca.
ten typ.
najbardziej juzles postac jaka znam.
chuj, ze sie smieci wysypuja - na czubek w rzuci jeszcze swoj papierek. - ten typ.
poki ma cieplo i mu na łeb nie pada - spoko.
najwiekszy zyciowy prolem - jak sie net sypnie.
ale na poczatku grzyb pojechal do edynburga.
i stal sie ekspertem w dziedzinie radzenia sobie najlepiej ze wszystkim.
odtad wszystko - cokolwiek mialo zwiazek z pobytem za granica szlo w konfrontacje - "a Grzyb powiedzial..."
w rzeczywistosci było tak, ze cokolwiek by nie bylo w zwiazku z pobytem M.na wyspach recenzja byla:
"co M.pierdoli, co on sciemna. Grzyb powiedzial, ze...." i lecialo o tym, "jakie karty bankowe, jakie prace zajebiste, jakie domy.", i w ogole wychodzilo na to, ze M.to jebany nieudacznik, bo Grzyb tak fantastycznie sobie radzi i wie oczywiscei tez lepiej.
co nie bylo zbyt mile - szczegolnie, dla mnie siedzacej w dupie z 3 dzieci, informacjami od M., ze ciezko jest i kontratakiem od Grzyba + jego pierdolonej mamusi, zwanej ciocia -nakrecajacej afere za afera. "bo grzyb powiedzial" i to jest jebana swieta ikona i wyrocznia.
2. potem Grzyb - nie wiadomo czemu - przeciez bylo tak sueprasnie - wrocil (a jakos M.nie: ) - ponoc z zamiarem, ze uk tak zjebane, ze szkoda czasu i ze wraca na studia.
ktoe ma kolejny raz załatwic mu moja mama.
bo grzybek nie moze korzystac z normaLNEJ DROGI - JAK INNI SMIERTELNICY - POJSC, ZDAC EGZAMIN WSTEPNY - DOSTAC SIE.
na studia JEDNAK nie wrocil, za to popadl w stan odretwienia w zderzeniu z polska rzeczywistoscia.
trwal tak w postaci Gzryba - na organizmie swojej wlasnej rodziny i w kieszeniu swojej mamy- zwanej ciocia jakies
10 miesiecy, az ta - wykonczona nim i psychicznie i finansowo posanowila go wypchnac z domu.
3.Grzyb wyladowal zatem w edynburgu po raz kolejny.
za pieniadze swojej mamy - ktora mu slala sos - byleby tylko siedzial tam. bo byli wykonczeni grzybem.
bo grzyb lubi cieplo. i zarcie. nie lubi sie ruszac. lubi syf i bezruch. i komputer lubi.i net.i miec autorytet.
lubi bezpieczenstwo i ciepelko, ktore stwarza mu ktos inny. lubi sie tak wessac - a jak juz zassie to nie reaguje na nic.
normalnych odruchow - wstydu, czy honoru nie ma - bo jak skoro to grzyb.
4.w koncu grzyb po miesiacach wegetacji - i pewnie, bo mama sie zbuntowala i zakrecia kurek z kasa - poszedl do pracy.
pracowal jakies 6 miesiey w 6 roznych pracach po czym pojechal na wakacje - rozpierdolic kase co ja tamjakos zarobil.
prace rzecz jasna porzucil znow - bo mu kolidowala z wakacjami.
i znow wrocil do polski z zamiarem osiedlenia sie na stale w pl
5.kolejny raz popadl w stan hibernacji - jak to grzyb gdy nie ma organizmu, na ktorym moglby zerowac.
pozerowal troche na mamie i tacie, ale juz nie bylo to przyjazne srodowisko.
to zaczal sie kolejny raz organizowac. do kolejnego uderzenia na uk.
przy - jak mniemam silnym nacisku mamy - czyli cioci, ktora znajac pottrzeby grzyba szukala mu dobrego dawcy.
wybor padl na nas. bo mysmy dali rade - znaczy sil witalnych sporo.
i grzyb sie pojawil - wpadl na 3 dni - zostal 10.
oplul wtedy wszystko - a wiec dom, pogode, miescowosc, dzieci, sasiadow i znajomych.
smial sie z M. i tego , ze pracuje. i ze mnei . wsyzstko bylo chujowe.
i jego plany byly lepsze.
byl czakiem norisem, do ktorego to praca sie dostosowuje - a nie on do pracy. toz samo ze stawka godzinowa.
przedstawil nam swoja wizje swojeje swietlanej przyszlosci - zrelaksowal sie darmowym pobytem na wsi ad morzem i odwieziony przez M.pojechal w koncu.
pojawiwszy sie w pl oplul teraz tam - przed cala masa krewnych i znajomych nas, nasze dzieci, miejsce w ktorym mieszkamy, tryb zycia jaki pedzimy, moja prace, M.prace i wszystko po kolei jeszcze 3 razy.
Po czym od kwietnia zaczal mnei urabiac, na swoj kolejny pobyt;)
w lipcu bylo juz ostro - ale jeszcze sie bronilam.
we wzresniu juz bylo bardzo ciezko, bo doszla ze wsparciem moja mama.
w pazdzierniku zaczal gadac tak ze juz jedzie - nie pytajac mnie nawet o moje zdanie.
w listopadzie bylam przycisnieta do sciany.i mamiona wizja - ze spoko - stac go bo ma kase.
zeby uniknac najgorszego scenariusza normalnie zaczelam sama szukac dla niego pracy - zeby nie bylo powtorki z marca. ze bedzie siedzial i nic nie robil. i gnil.
starałam sie jeszcze czepiac roznych sztuczke - a ze wlasciciel domu nie pozwala, a ze M. nie chce sie zgodzic, a ze kasy mam za malo, zeby go wziac na utrzymanie.
co chyba nie dziwi nikogo - ostatecznie mamy 3 dzieci.
spoko luz - powiedzial Grzyb - kase ci bede placic co tydzien, i sam sie bede karmil.
i kurwa mam teraz.
5 tygodni dzisiaj jak siedzi wczepiony w kawalek stolu ze swoim pierdolonym laptopikiem.
na przemiennie na gg, you tubie, tudiez grajac w gry o alieniach i predatorach.
dla przysciemniania zaglada na strony job centre :>
pracy nie ma.kasy nie ma.a kapie sie 2 razy dziennie.spi do 12 na kanapie w salonie pierdolac wszystko i to ja mam jebany problem, ze sie rano szykujemy do odprowadzenia dzieci do szkoly.
sobie kupi fasolke i jajko - a łeb mi trzyma w lodowce. go karmie i opieram
oczywiscie nie musze dodawac , ze z deklarowanej kasy od 4 tygodni nic nie zobaczylam.
celem rozliczenia sie poki co - postawil mi ruter.
a M. wyrwal od niego 5 dych - ostatecznie byly swieta - jadl i pil jak to w swieta.
Grzyb - jak to gzryby maja kurwa w zwyczaju - rozrosl sie w cieple i nic go nie rusza.a raczej wszystko go rowno wali.
a najlepsze z tego wszytskiego, ze na niesmiala sugestie - do mamy grzyba, bo na moje dyskretne wtrety grzyb jest absolutnie gluchy - ze o co kurwa chodzi z nim, i jak dlugo jeszcze - uslyszalam, ze przeciez wraca bo ma bilet powrotny!!!!!!
i tu mnei kurwa trafilo !!!
ze co??? - ze na pismie mam jak mnei namawial i czym a teraz ma zamiar moze sie tak o zmyc??
o nie!!!
nie ma takich hoteli na swiecie, gdzie zresz, pijesz, kapiesz sie, pierzesz, siedzisz 24/7 w necie i wyjezdzasz nie placac.
i tak wytrztymalam dlugo.
mialo byc 1-2 tygodnie - tak mnie kusili - na czele z moja mama i jej siostra - czyli mamą grzyba - bo grzybek sobie znajdzie pokoj. sie usamodzielni.zebym mu dala szanse.
i co? jest 5 jebanych tygodni, gdzie to ja mam problem, bo ja sie mecze, to ja mam problem, bo z mojej kasy grzyb ma sie dobrze, bo nikt z jego rodziny nie spytal przez te 5 tygodni czy okej.
a na moje 'ALE' od jego pierdolonej mamusi uslyszalam - "pazrz na siebie"
NO WLASNIE PAtrzE!!!!
i jakos nei wyobrazam sobie, ze moglabym sie do kogokolwiek wmontowac na 5 pierdolonych tygodni - bez kasy i wczepic sie i pierdolic reszte.
ani tym bardziej sobie nie wyobrazam , ze jego jebana matka - ktora byla cala sprezyna wypierolenia go z domu - wlasnie do mnei - bo ma mnei za frajerke - ze ona by wziela kogokolwiek na 5 tygodni na utrzymanie.
ta kurwa juz podczas pierwszych miesiecy namowila moich starych na zabranie do mnei paczki dla grzyba - bo puszczenie jej w uk bedzie tansze niz z pl.
i kurwaa bylo - bo do dzis nikt mi za to kasy nie odal!!!!
bo ta suka niegdy nie postawila nigdy nikomu nic - nawet kawalka ciasta. ani herbaty.
bo ten typ tak ma, ze zgarnela po zmarlej matce wszystko co ta zostawila - dom, dzialke, wszystkie oszczednosci i od 4 lat nagabuje moja matke i swojego brata - a wiec swoje rodzenstwo, ze maja sie dolozyc do pomnika!!!!
BOZE JAK JA NIENAWIDZE GOWNOJADOW!!!!!!!!
PIERDOLENI GNOJE!!!NAJPIERW WKURWIALI MNEI JEBANYMI TEKSTAMI O TYM, ZE M. PODPIERDALA I OSZUKUJE, BO GRZYB POWIEDZIAL..,a teraz ja mam tego jebanca na utrzymaniu.
(a czemu wlasciwei - przeciez to ekspert w dziedzienie radzenia sobie w pobycie za granica, w znajdowaniu pracy, w zalatwianiu wszystkiego - wiec na co mu my ?)
a zeby tego bylo malo - tak menda - mama grzyba - zadzwonila do mojej mamy z pretensjami mowiac - ze wszystko co jej wkleilam i napisalam na gg - a byla to miedzy innymi rozmowa z grzybem, z ktorej jasno wynika kto sie bronil, a kto naklanial - ze to ja-menda grzyba chce ograbic z pieniedzy!!!
ja chce od niego pieniedzy!!!!!
a tak, kurwa - chce!!!teraz wlasnie chce!!!
bo po pierwsze sie sam zdeklarowal - wiec niech skurwiel pozna co znaczy slowo konsekwencje i odpoweidzialnosc za to co sie mowi. poza tym sie umawialismy na 2 tygodnie max a wchodzim w 6 tydzien.bo go nie chcialam bo mam za maly dom i mu o tym mowilam 6 miesiecy jak sie broniam przed jego przyjazdem.
a po drugie - co?
ja mam 3 dzieci -i nikt kurwa nigdy nie dal mi ani za darmo ani jesc ani pic, ani mi w niczym nie pomogl.
wiec niech mi ktos powie z jakiego powodu ja mam zaplacic za kapiele grzyba, za prad ktory ciagnie siedzac w necie, za net rowniez, za tv.dlaczego mam wziac na klate sprawy jego szmat, ktore piore, recznikow, mydla ,ktore zuzywa, benzyny do auta, ktorym jest wozony?
bo co - bo jestem pieprzona frajerka? tak?
bo moze mam lepiej?bo oje - mimo 3 dzieci dajemy rade i zarabiamy i pracujemy.i nie pierdolimy bez ensu, bo na to szkoda i czasu i energii? bo krok po kroku realzujemy plan nie wzywajac pomocy. i jeszcze, bo sama od 18 roku zycia ciagle pracuje.
i nigdy nie rzucilam pracy - bo praca byla glupia.
to samo z M, ktory tyra non stop odkad skonczyl lat 16.
i jak byl wieku grzyba to byl juz po slubie, od 8 lat na swoim, i pracował, i sie uczyl, i mial czas na swoje hobby.
bo nikt w niczym nam nie pomogl, a juz nie wspome, ze wszytsko do czego sie doczołgalismy tutaj to M.poswiecenie, ciezka praca i nasza wspolna deteminacja.
i to wszystko bedac rodzicami 3 dzieci.
od JEBANEgo zera!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wiec dobrze - niech mnei nawet opluja, w szcz., ale niech ten pierdolony darmozjad spiedala albo do swojej mamy - i ta niech zywi pasozyta jak to lubi. tej czesci rodziny juz nie ma.
ja ja wykasowuje. z reszta - ciocia cale zycie pasozytowala na mojej mamie i na nas - wiec pewnie grzyb ma opcje wczepiania sie w przyjazny grunt po porstu w genach. ze szkola, ze szpital, ze lekazr, ze prace trzeba zalatwic - wszystko bylo na telefon.
i grzyb zyje od zawsze w przekonaniu, ze naszym zadaniem jest byc dawca.
ni chuja i spierdaalaaac!!!
ale to juz!!!!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz