wtorek, 6 grudnia 2011

sobota, 31 stycznia 2009

sobota

sejm szit.

ale, ale...

chyba z tej depresji popadlam w szal ebayowych zakupow.

efekty:

1.podklad mineralny prosto z usa
2.10 hour sleep effect - cos pieknego!!!!
(dzikeuje ci mamo i tato za dobre geny, a tobie firmo burzua za ten podkald) - oczywiscie polecam!!
3.podklad loreal - niby odmładzajacy - chyba oddam mamie (albo nie;>)
4 tusze.... 3!
dobre i sprawdzone: max factor, bourjois, rimmel
5. i jeszcze jeden podklad - max factor - colour adapt....



wszystko to oczywiscie dlatego, ze postanowilam zrobic przeglad towaru jaki jest na stanie.
i mi wyszło, ze mi prawie wszystko "publiczne " wyszlo;P
a wiec zrobilam male przeorganizowanie zasobow, po ktorym ze zdumieniem ujrzalam pustke w swojej osobistej, calkiem prywatnej kosmetyczce (HYHYHY).
wiec sie zaopatrzyłam, spoko.

na rok z gory cos mi sie zdaje.

a poza tym mialam wczoraj najtaout, na ktorym pilam, i tanczyłam.
troche bal srebrnego włosa - bo to kolezanki kolezanki ze szkoly 40 - tka była.
ę, ą i stare szlagiery - ziew..

choc w tem wszystkim miłym akcentem był fakt, iz zagajona uprzednio o to czy aby znam te wszystki piosenki(hahaha - co jak co ale naprawde znam duzo piosenek :D) wdałam sie byłam w dyskusje pt: "a czemu miałabym nie znac".

co doprowadzio mnei i moja rozmowczynie do - a zwlaszcza ja- do punktu, iz nie podejrzewała mnei o znajomosc podawanych tematow muzycznych, gdyz - uwaga! - myslala, ze mam duzo mniej lat niz zgromadzone okolo 40 letnie towazrystwo - HA HA HA!!!

Z ZALEM uswiadomic ja musialam, ze niestety - moj wiek jest jak najbardziej około 40-letni i stad szeroka wiedza muzyczna - w tym akurat przypadku znajomosc kup z lat 70, 80 i innych ....

tia....jak ja sobiee urzadze swoja 40-ke to raczej wszyscy goscie beda tanczyc w topels na stole niz smetnie saczyc bronki w rytmie starej madonny, the jacksons five czy innego badziewia...błeee....

ale co tam.i potanczyłam i popiłam i uznałam, ze jestem jeszcze młoda, zajebista i bardzo rozrywkowa.
i mimo, ze 40 za chwile to mentalnie wczesne dziecinstwo
22:33, laudik
Link Dodaj komentarz »


wtorek, 27 stycznia 2009
apel

jak ktos ma pomysl jak sie pozbyc kogos kto wpadl na chwile i sie zasiedzial to bede wdzieczna za wszelkie idee i sugestie.

formy cywilizowane - mam na mysli rozmowe - nie dziala.
21:44, laudik
Link Komentarze (3) »


poniedziałek, 26 stycznia 2009
poniedzialek

tak mysle, ze powinnam moze walic tu jakie złote mysli?...ze tak powinno byc, zeby prozentowac swoja osobowosc?
a ja mam rozdwojona, jak nie gorzej

pierwsza robi to co musi- no i tyle wszystkiego.
nie nadawałam sie nigdy na mame i sie nie nadaje nadal.
wiec nie ma szans na opisywanie zdarzen z dziecmi, mezem czy rodzina w rolach głownych.czego innym troche zazdraszczam...


u mne to sie wydaje taaakie nudne.
szczegolnie, ze majac osobowosc rozdwojona - bo nas jest minimum dwie - w sferze odpowiedzialenej za zycie macierzynskie, czy tam małzenskie nie mam rozkmin.
wstaje rano kazdego dnia tak samo od 9 lat i wale temat.
rzygam nim, ale wale.o coz innego w sytuacji zaistnialej mozna zrobic?

ze niby nie wstac? - nie da sie.
nigdy specjalnie nie zachwycały mnei dzieci (moje nieraz mnie zachwyca, sa madre i sliczne, ale ne tak zeby zaraz piac)
i uwazam, ze musi minac minimum 9 lat, zeby take cos nadawało sie do czegokolwiek.

fakt - laski zaczynaja wkraczac powoli w ten wiek - mozna sie powoli nimi wysługiwac(:P :) ) - ze "wez mni przynies".

ale to z bardzo rzadka i bardzo czasem.
poki co ja tu robie za słuzaca i wkurwienie moje nie moze byc wieksze.

wiec nie ma sensu tracic czasu i zaprzatac swojej głowy albo czyjejs (? - jak to napisac?)proza dnia, ze tak to okresle.
moja proza jest bura i zajebisty dzien swistaka.

i to nie jest film.chociaz...nieraz sie tak czuje.

wiec niech juz tak bedzie, ze se tu bede debilem i sobie bede wypisywac bzdury w stylu - wrociłam na sciezke cnoty - znow sie odchudzam i znow kilo mniej.
bo jedna z moich osobowosci bardziej sie martwi tym, ze mi waga pokazuje za duzo.

nie, zebym nie spała po nocach z tego powodu, tak?
ale nigdy nie ukrywałam, ze sprawy dot.masy ciała sa istotne - w sensie nie lubie byc ciezsza niz moja masa własciwa.
i jakem prowadziła aktywny tryb zycia - do niedawna tom była fit.a, ze w sensie zawodowym robie na siedzaco teraz to mam - w kazdym razie wrazenie mam, ze fit prezestaje byc.
W Kazdym razie jak zdejme spodnie :P

a tu niestetey, gdzie mieszkam to jest bardzo CIEZKI temat.

ot prosze - nawet dzis prasa poranna podaje, ze nie sa winni ludzie, ze za duzo jedza czy sie za mało ruszaja co skutkuje otyłoscia.nie, nie!

otyłoscia sie mozna normalnie zarazic jak katarem - to podaje za prasa.
odkryto specjalnego wirusa i jak ktos na ciebie nakicha na ten przyyklad , gruby to po tobie.
tłuszczowe komorki ci sie zmutuja no i zaczna sie rozrastac.
i to wsztystkjo normalna droga kropelkowa mozna załapac.
objawy poczatkowe - takie se - katar, sraczka moze byc, kaszel.

a potem miazga i powolne (albo i nie) rozbywanie sie (jak to nazwali w "Konopielce")

co prawda M.od razu zaoponowal, ze ten wirus tu to sie nazywa F&C a nie jakies aa3 (fisz end czips w sensie ze),
i zebym nie czytala prasy tutaj, bo ona tez jest zaatakowana specjalnym wirusem -braineater sie ponoc nazywa czy jakos tak;)

niewazne.

ja wbrew temu bede miec sie na bacznosci.

zeby zadne tłusciochy na mnei nie kichaly -to raz.

i wracam na droge cnoty- to dwa.
poki co nie moga na nia wrocic tak do konca, bo nie widze sie jako ortodoksa (bieganie w styczniu po plazy to najwyzszej miary asceza porownywalna z biczowaniem sie jak dla mnei. do biegania wroce najwczesniej za miesiac - chyba, ze jakos niespodziewanie nastapi wiosna i temeperatury powyzej 7 st).

ale maly zestaw cwiczen na lifting dupy nie jest az tak bolesny dla mojej psychiki i ciala.
i juz dałam spokoj z jedzeniem - ostatecznie swieta juz za nami, a ja wciaz w tym klimacie.

wiec plan mam ambitny i go realizuje - waga znow powinna wedrowac w dól az do celu jakim jest powrot do mojej normalnej wagi.

poza tym wszystkim mysle, ze ta moja osobowosc musi teraz tak sie panoszyc, gdyz jeszcze inna - ta bojazliwa- gdyby ja dopuscic do glosu kazałaby mi skoczyc z okna.
bo mam na poczatku lutego badania i sram w gacie. ze cos mi znajda.

wiec sobie znalazlam temat zastepczy - tak to naprawde wyglada.:((((


12:10, laudik
Link Dodaj komentarz »


czwartek, 22 stycznia 2009
dzis

juz troche spokojniej.
ogarniam dom po redukcji - ciszej i czysciej.zdecydowanie.
a i grzyb jakby zareagowal na nowe medykamenty - a mianowicie przebłysk mojego charakteru, ktorego premiera mała miejsce
2 dni temu.
nie zebym byla w pełni szczesliwa, ale jest lepiej.

grypa zas pozamiata reszte
00:26, laudik
Link Komentarze (1) »


środa, 21 stycznia 2009
i mam za swoje
chora:(((( - znaczy jakby mnie pokaralo
12:57, laudik

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz