this time baby i'll be bulletproof
17:56, laudik
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2009
wpis bez tytulu
1.bendonc mlodom blondynkom byłam bardziej zabawna.i mialam wiecej do powiedzenia.i ogolnie bardziej.
i bendonc blonynkom bylam mlodom.
2.bedac dojrzalą farbowaną - chuj wie czym - lisicą - ani nie czuje sie mloda, ani zabawna ani wcale.
i nie mam nic do powiedzenia.ani do napisania.ani wcale.
i nic mi sie nie chce tez.nie chce mi sie nawet zachciec - co juz jest dnem dna.
popadlam w rodzaj transu, w ktorym niby funkcjonuje jak wczesniej, ale jade na opcji oszczedzania energii.
co nie znaczy, ze zaniechalam wszytskiego zupelnie.
w sumie to nawet mam wrazenie, ze kolejny stan hibernacji czemus sluzyl.
bo pozbieralam do kupy pare spraw.pewne tematy zamykam, a inne otwieram, co jest o tyle ciekawe, ze moje zycie
zatoczylo jakby mega kolo i wrocilam skad przyszlam.
prawie 20 lat starsza wracam z podkulonym ogonem do tego - co jak zapewnialam siebei i swiat nie jest dla mnie.
wracam do tego od czego tyle lat uciekalam - a to po porstu przyszlo.
zapukalo, stanelo w drzwiach i powiedzialo: ciesze sie, ze cie wiedze:)
zadnych fochow, zadncyh wymowek.
co ciekawe - dzis - po latach odpoczynku daje mi to niesamowita frajde i satysfakcje.
i jest powodem do dumy.
i jest zrodlem zachwytow.
i mysle nawet ,ze moglabym sie z tym zestzarec.
po 10 miesiacach niepowaznego traktowania tego jako zrodlo wlasnego kieszonkowego
(bo jak traktowac powaznie fakt, ze ktos placi ci za twoja naturalna umiejetnosc ),
pomyslalm(choc sama na to bym nigdy nie wpadla) - a co by bylo gdyby...?
pomyslam i stalo sie.
od wrzesnia wracam do szkoly...znow siadam do pianina...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz